Uwielbiam zakupy w sieci

Uwielbiam zakupy w sieci. Dają mi poczucie władzy i niezależności. Do sklepu internetowego mogę zajrzeć w każdym momencie, bo otwarte są całą dobę. I to właśnie jest w nich najlepsze. Nie muszę stresować się, że nie zdążę przed jego zamknięciem albo że będę robiła zakupy w pośpiechu. Właśnie, mam ten czas, tylko mój, który sprawia, że czuję się wyjątkowo, bo to ja decyduję kiedy go odwiedzę. Podczas zakupów w internecie mogę wybrzydzać, zastanawiać się i nikt nie okaże mi zniecierpliwienia. Bo sama ze sobą prowadzę dyskusję. Kupowanie w sieci ma mnóstwo zalet. Przede wszystkim oszczędzam czas, który straciłabym na bieganie po sklepach, po wtóre często sklepy internetowe mają lepszą ofertę promocyjną niż stacjonarne. Jego jedyną dla mnie wadą jest to, że nie mogę przymierzyć ciuchów od razu i to, że niestety muszę czekać na przesyłkę. Ale i na to mam sposoby. Zaraz Wam opowiem jakie.

Po pierwsze rekonesans

Jeśli mam upatrzony ciuszek, torebkę czy plecaczek damski, ale nie jestem pewna czy noszony przeze mnie rozmiar to ten sam który proponuje mi sklep, po prostu najpierw idę do sklepu stacjonarnego i tam go przymierzam. Gorzej, jeśli akurat w sklepie nie ma mojego wypatrzonego żakietu albo nie ma mojego rozmiaru. W tym ostatnim przypadku jeszcze mogę przymierzyć rozmiar którym akurat sklep stacjonarny dysponuje. Więc albo wbijam się w za mały rozmiar i wtedy widzę ile brakuje mi do ideału i który teoretycznie powinien być dobry. Jeśli z kolei mają za duży, wtedy wiem, że rozmiar mniejszy będzie super. I wtedy bogatsza o tę wiedzę mogę spokojnie kupić mój ukochany rozmiar w internecie. Rozeznanie w realu ma jeszcze jedną zaletę, bo mogę tego ciuszka dotknąć, wymiętolić, sprawdzić jak się układa. I jeśli się wahałam – pomaga podjąć decyzję. Nie lubię obmierzać się „na sucho”, bo moje wymiary nie są książkowe, jak większości z nas. Poza tym na pewno każda z Was wie, że rozmiar rozmiarowi nierówny. I mój rozmiar 36 w sklepie „X” wcale nie musi być tożsamy z tym rozmiarem w sklepie „Y”.

Po drugie cena i czas dostawy

To jest dla mnie minusem zakupów w sieci. Bo jak już mam wybrany super żakiecik, torbę czy bluzkę, przymierzyłam ją w realu, to może się okazać, że koszty przesyłki są zaporowe. I wtedy nawet jeśli sklep internetowy ma świetną promocję na mój ciuszek, może okazać się że po zsumowaniu jego ceny i kosztów wysyłki cena ta jest taka sama – albo wyższa – niż w sklepie stacjonarnym. I cała operacja logistyczna kupowania w sieci umarła… Na szczęście niektóre sklepy mają w dostawie opcję odbioru w sklepie stacjonarnym. I wtedy przesyłka jest za darmo. Ale pozostaje jeszcze czas oczekiwania. Z tym nic nie da się zrobić dziewczyny. Trudno, muszę odczekać te parę dni zanim mój „upolowany” ciuch wreszcie będzie mój.

Jeśli jednak mój wypatrzona torba damska lub żakiecik nie jest w ofercie żadnego sklepu stacjonarnego, trudno, uparłam się, muszę go mieć. Wtedy nie pozostaje mi nic innego jak użyć wyobraźni i centymetra krawieckiego oraz trzymać kciuki, że będzie pasować. W końcu od czego są zwroty?

5 Replies to “Uwielbiam zakupy w sieci”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *